Kim tak naprawdę jest dietetyk?
Zawód dietetyka głównie kojarzy nam się z osobą, do której udajemy się wówczas kiedy chcemy schudnąć i trwale utrzymać efekty po ich osiągnięciu. Jest to poniekąd prawda, ponieważ „dobry” dietetyk pomoże nam prawidłowo przeprowadzić proces redukcji tkanki tłuszczowej, ograniczając skutki uboczne procesu odchudzania np. niedobory żywieniowe lub tak zwany efekt jo-jo.

Jednak w dzisiejszym wpisie chcemy przybliżyć znaczenie dietetyka na wielu innych szczeblach niż postrzeganie go głównie jako „specjalistę od odchudzania”.

CZYM TAK NAPRAWDĘ ZAJMUJE SIĘ DIETETYK I KIEDY MOŻE PRZYDAĆ SIĘ JEGO WSPARCIE?

Poniżej przedstawiamy kilka problemów, do których rozwiązania może przydać się wsparcie dietetyczne, odpowiednia suplementacja oraz zmiany w szeroko rozumianym stylu życia.

  • Płodność
    W dzisiejszych czasach mamy już 100% pewności, że odpowiedni sposób odżywiania może mieć wpływ na płodność zarówno u kobiet jak i mężczyzn. Może być to spowodowane wszelkimi niedoborami występującymi w diecie jak i zaburzeniami hormonalnymi (na które zresztą niedobory żywieniowe mają pośredni lub bezpośredni wpływ). Bardzo często zwraca się uwagę na czynniki psychologiczne w przypadku zaburzeń płodności i odgrywają one olbrzymią rolę, jednak przy czynnikach psychologicznych czynniki dietetyczne są również istotne. A więc jeśli dotyczą nas podobne problemy należałoby się przyjrzeć głębiej aspektom dietetycznym, a mogą się one okazać strzałem w 10!
  • Choroby autoimmunologiczne
    Na przestrzeni lat obserwuje się wzrost zapadalności na choroby z autoagresji, czyli jednostki chorobowe, w których to układ odpornościowy błędnie rozpoznaje tkanki własnego organizmu i prowadzi do ich degradacji. Z chorób autoimmunologicznych możemy wyróżnić np. cukrzycę typu 1, Hashimoto, chorobę Gravesa-Basedova, reumatoidalne zapalenie stawów, choroba Leśniowskiego-Crohna, celiakię itp.. Bardzo często w życiu osób dotkniętych tymi jednostkami chorobowymi zmienia się to iż muszę one dodatkowo przyjmować dawkę odpowiednich leków w zależności od choroby. Jednak w przypadku chorób autoimmunologicznych duże znaczenie ma odpowiednio dobrana DIETOTERAPIA! Stosując odpowiedni model żywieniowy możemy doprowadzić do remisji danej jednostki chorobowej lub zmniejszyć dawki przyjmowanych leków (po konsultacji z lekarzem!). W tym miejscu należy mieć też na uwadze, że choroby z autoagresji lubią „chodzić” parami i osoby chorujące np. na cukrzycę typu 1 mają zwiększone ryzyko zachorowania np. na celiakię lub chorobę Hashimoto! Jak widać aspekt dietetyczny będzie miał również swoje odzwierciedlenie w przypadku tego rodzaju chorób.
  • Choroby tarczycy
    Choroby tarczycy, takie jak niedoczynność, nadczynność czy choroba Hashimoto i Gravesa-Basedova są to jednostki chorobowe, które dotykają jeden z najistotniejszych gruczołów (tarczycę), odpowiadający za tempo metabolizmu naszego organizmu. Dietoterapia w chorobach tarczycy powinna być nieodzownym elementem w powrocie do zdrowia. Problemy z funkcjonowaniem tego gruczołu bardzo często mają podłoże dietetyczne (nadwaga, otyłość, niedobory żywieniowe itp.). Pacjenci z tymi jednostkami chorobowymi powinni zwrócić baczną uwagę na grupy spożywanych produktów, ponieważ część z nich może nasilać procesy chorobowe, a część z nich wspomagać leczenie. Dlatego profesjonalne wsparcie dietetyka specjalizującego się w dietoterapii chorób tarczycy jest istotnym aspektem wspomagającym leczenie chorób tego gruczołu.
  • Nierównowaga hormonalna
    Czy kiedykolwiek zastanawialiście się czy to co jemy może w jakimś stopniu wpływać na nasz układ hormonalny? Otóż ilość dostarczanych składników z pożywieniem (cholesterol, białko, witaminy, minerały itp.) warunkuje to jak będzie pracował nasz układ hormonalny. Do prawidłowego wytwarzania hormonów steroidowych takich jak estrogen i testosteron niezbędna jest odpowiednia ilość cholesterolu w diecie, z którego wyżej wymienione hormony są produkowane. Cholesterol jest również niezbędny w procesie wytwarzania witaminy D, która również jest hormonem (tzw. kalcytriol). Odpowiednia podaż i jakość białka szczególnie w okresie dojrzewania również będzie miała istotny wpływ na układ hormonalny dziecka i jego prawidłowy rozwój – zauważyć to można szczególnie u dzieci, które cierpią na anoreksję, gdzie proces dojrzewania i wzrostu organizmu znacznie spowalnia, a jest to spowodowane jego niedożywieniem. Chcąc uniknąć problemów o podłożu hormonalnym, musimy zwrócić szczególną uwagę w naszej diecie na składniki niezbędne do prawidłowej pracy układu hormonalnego.
  • Problemy przewodu pokarmowego
    Refluks, SIBO, zespół jelita drażliwego, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, choroba Leśniowskieg-Crohna czy rak jelita grubego – to jednostki chorobowe, które wymagają prawidłowej interwencji żywieniowej, ponieważ lekceważenie jej znaczenia może w wielu przypadkach prowadzić do nieodwracalnych zmian zdrowotnych. W wielu przypadkach już w pierwszym miesiącu zastosowanie odpowiednich rozwiązań żywieniowych pozwala na zwiększenie komfortu życia u osób borykających się z dolegliwościami przewodu pokarmowego tj. bóle brzucha, zgaga, refluks, wzdęcia, biegunki, zaparcia, nadmierne gazy czy uczucie pełności po posiłku.
  • Nadwaga i otyłość
    Jak już zostało wspomniane – dietetyk kojarzony bardzo często jest głównie jako „specjalista od odchudzania” i nie jest to błędne określenie, ponieważ jest to specjalista, do którego powinniśmy się udać chcąc przeprowadzić prawidłową redukcję masy ciała. Jest to bardzo istotne, ponieważ często w dzisiejszych czasach stosowane są przeróżne programy, które mają pomóc schudnąć w bardzo szybkim czasie. W wielu przypadkach efekty spadku masy ciała są spektakularne, jednak odbywa się to kosztem zdrowia pacjenta. Podejmowane restrykcje żywieniowe prowadzą do niedoborów makro i mikroelementów (białko, tłuszcze, witaminy i minerały) co w dłuższej perspektywie czasu może mieć bardzo negatywne skutki zdrowotne (np. spowolniony metabolizm, zmniejszenie masy mięśniowej, wypadanie włosów czy pogorszenie stanu cery, a nie jednokrotnie również choroby). Częstym zjawiskiem też jest powszechnie występujący efekt jo-jo, który potwierdza, że na którymś etapie redukcji został popełniony błąd. Od wykwalifikowanego dietetyka otrzymamy narzędzia, które pozwolą nam cały ten proces przeprowadzić bez skutków ubocznych, nie prowadząc do niedoborów żywieniowych oraz uniknąć efektu jo-jo i utrzymać uzyskane efekty.
  • Choroby skóry (trądzik, egzema, łojotokowe zapalenie skóry itp.)
    Któż z nas nigdy nie borykał się z jakimiś zmianami skórnymi (szczególnie w okresie dojrzewania). Na wstępie do tego podpunktu warto zaznaczyć, że wszelkie zmiany skórne w postaci wyprysków, krost czy zaczerwień będą m.in. skutkiem złego odżywienia organizmu. Bez odpowiednio zbilansowanego planu żywieniowego stosowanie różnego rodzaju kosmetyków, które rzekomo mają poprawić stan naszej cery, nie osiągniemy oczekiwanych rezultatów – pięknej cery. Odpowiednie odżywianie, w przypadku problemów skórnych powinno iść w parze z prawidłową pielęgnacją skóry, gdyż nie można walczyć jedynie z objawami!

 

Jak widać zawód dietetyka nie jest taki nudny jakby się mogło wydawać 😊

Ilość chorób, w których dietoterapia przynosi wymierne efekty jest naprawdę duża, a powyżej wymieniliśmy jedynie kilka z nich. Coraz więcej badań naukowych potwierdza jak poszczególne wybory żywieniowe odzwierciedlają stan naszego zdrowia i dlatego nie powinniśmy pozostawać obojętni w tym zakresie!

Na dzień dzisiejszy Polsce zawód dietetyka nie jest uregulowany prawnie (choć miejmy nadzieje, że niedługo się już to zmieni) i tytułem tym mogą się mianować zarówno osoby, które ukończyły kurs jak i te, które ukończyły studia wyższe na uczelniach medycznych. Dlatego wybierając poradnię/specjalistę, do którego planujemy się wybrać, sprawdźmy jego kwalifikacje!

Pracując na co dzień z pacjentami, mamy możliwość obserwować, jak dużą rolę odgrywa indywidualnie dobrany model żywieniowy. Zachęcamy do współpracy z naszymi dietetykami!

W ostatnich latach wokół witaminy D pojawiło się sporo szumu. Ma ona wielu zwolenników jak i przeciwników zarówno w opinii społecznej jak i medycznej, a sceptycy głoszą, że to tylko chwilowa moda. Po której stronie leży prawda? Aby rozwiać wszelkie wątpliwości postaramy się wyczerpująco przeanalizować temat witaminy D, obalić wszelkie mity dotyczące jednej z najważniejszych dla naszego zdrowia witamin.

Tak powszechne zainteresowanie witaminą D jest efektem ponad trzydziestoletniej pracy naukowców zajmujących się badaniem jej oddziaływania na organizm człowieka, a także przyczyn i skutków jej niedoborów. Do tej pory witamina D powszechnie była wykorzystywana w profilaktyce krzywicy u dzieci. W ostatnich latach coraz więcej badań dostarczyło nam dowodów, że witamina D potrzebna jest nie tylko dzieciom, ale również dorosłym, gdyż zabezpiecza nas przed chorobami serca i nerek, niektórymi rodzajami nowotworów, chorobami autoimmunologicznymi, a także przeciwdziała nadciśnieniu, otyłości, cukrzycy, astmie, osteoporozie, próchnicy, depresji czy chorobie Alzheimera. Istnieje wiele silnych dowodów naukowych płynących z badań przeprowadzonych na całym świecie, również w Polsce. Niektóre z nich zostały zaprezentowane na konferencji międzynarodowej Europejskiego Towarzystwa Witaminy D (EVIDAS 2017), która zorganizowana została w Warszawie.

Spośród 30 tysięcy naszych genów witamina D ma wpływ aż na 2 tysiące. Bierze udział w 200 różnych reakcjach chemicznych w organizmie człowieka. Witaminę D znaleziono w prawie każdym typie komórek ludzkiego ciała i w każdej ludzkiej tkance [1].

DLACZEGO WITAMINA D JEST TAKA WAŻNA?

  • Jest niezbędna dla utrzymania zdrowych mięśni, kości oraz zębów. Podstawowym jej działaniem jest absorpcja wapnia i fosforu ze ścianek jelit, ale w dużym stopniu wpływa też bezpośrednio na kondycję naszych kości, dlatego pomaga przeciwdziałać oraz leczyć bóle kostno-mięśniowe, fibromialgię, chroniczne zmęczenie, osteoporozę, a także próchnicę.,
  • Pełni kluczową rolę we wspomaganiu układu odpornościowego. Może zapobiegać rozwojowi infekcji, grypie czy gruźlicy, a także zwalczać już występujące objawy chorób.
  • Pobudza komórki beta trzustki do produkcji insuliny, a także pomaga zredukować insulinooporność. Dbając o jej odpowiedni poziom w organizmie możemy zapobiegać rozwojowi cukrzycy typu 2.
    Jednym z jej zadań jest kontrola rozwoju komórek, zarówno normalnych, jak i nowotworowych, dlatego ma duże znaczenie w profilaktyce antynowotworowej(zwłaszcza nowotworów, okrężnicy, prostaty, trzustki i piersi).
  • Ogromna ilość badań naukowych dowodzi, że chroni nas ona przed chorobami autoimmunologicznymi (np. Hashimoto, cukrzyca typu 1), chorobami tarczycy, a nawet chorobą Alzheimera.
  • Wpływa na regulacje układu renina-angiotensyna-aldosteron (RAAS), co ma znaczenie w utrzymaniu prawidłowego ciśnienia tętniczego, w zapobieganiu chorób nerek, a także niewydolności serca.
  • Ma wpływ na prawidłowe funkcjonowanie skóry. Może być wykorzystywana w leczeniu łuszczycy.
  • Ma istotne znaczenie dla naszego samopoczucia. Jest pomocna w profilaktyce oraz leczeniu zaburzeń nastroju, jak np. depresja.

PRZYCZYNY EPIDEMII NIEDOBORU WITAMINY D [1].

Współczesny styl życia w dużej mierze przyczynił się do masowych niedoborów witaminy D. Jedną z ważniejszych przyczyn stało się zanieczyszczenie środowiska, wytworzenie się gęstej warstwy smogu, a w konsekwencji zmniejszenie ilości promieni słonecznych UVB docierających do powierzchni ziemi. Równie ważnym powodem w powstawaniu niedoborów witaminy D jest skrócenie czasu ekspozycji na promieniowanie słoneczne – większość z nas pracuje w zamkniętych pomieszczeniach, a za mało wolnego czasu spędzamy na świeżym powietrzu.

Ponadto media wykreowały powszechną fobię przed słońcem, wpajając nam, że słońce to samo zło, powoduje raka, zmarszczki, przebarwienia oraz że bez kremu z filtrem nie możemy wyjść z domu.

Niedobory witaminy D dość często skorelowane są z otyłością. Witamina D magazynowana jest w tkance tłuszczowej, gdyż jest ona jedną z witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. U osób z nadwagą lub otyłością duża ilość witaminy D zostaje zatrzymana w nadmiernie rozbudowanej tkance tłuszczowej, co prowadzi do zmniejszonego jej stężenia we krwi.

Ponieważ jak już zostało wspomniane witamina D rozpuszcza się w tłuszczach, w związku z tym jej niedobór może mieć miejsce w przebiegu chorób z zaburzonym wchłanianiem tłuszczów. Należą do nich: choroba Leśniowskiego-Crohna, przewlekłe zapalenie trzustki, celiakia czy mukowiscydoza.

Do upośledzenia wchłaniania witaminy D mogą doprowadzić również interwencje chirurgiczne (np. częściowe resekcje żołądka lub jelita cienkiego oraz operacje trzustki) oraz stosowanie niektórych leków (np. glikokortykosteroidów i leków przecwidrgawkowych).

Witamina D, aby osiągnąć swą aktywną formę, przechodzi szereg przemian w wątrobie i nerkach, dlatego wszelkie zaburzenia w funkcjonowaniu tych narządów (np. marskość wątroby, niewydolność nerek) będą powodować zmniejszenie stężenia witaminy D we krwi.

Dotychczas przyjęte zalecenia dotyczące dawkowania witaminy D okazały się być zbyt niskie.  Suplementacja witaminy D na poziomie –  400 j.m dla niemowląt i nieco większa dla dzieci starszych miały na celu przede wszystkim profilaktykę krzywicy. Dopiero najnowsze doniesienia naukowe dotyczące witaminy D wykazały dużo szersze spektrum jej oddziaływania na organizm człowieka.

W związku z tym zmieniły się zalecenia suplementacji witaminy D, uwzględniając wiek, stopień niedoboru, jednostki chorobowe mające wpływ na jej poziom, a także inne czynniki takie jak – położenie geograficzne czy barwa skóry.

WITAMINA D W RZECZYWISTOŚCI JEST HORMONEM

Witamina D nie jest witaminą w ścisłym tego słowa znaczeniu, ponieważ może być syntetyzowana w skórze i w większości przypadków jest to główne źródło tej witaminy. Tylko w razie niedostatecznej ekspozycji skóry na promienie słoneczne zachodzi potrzeba dostarczenia jej z pożywienia. Główną funkcją witaminy D jest regulacja wchłaniania wapnia z przewodu pokarmowego i regulacja homeostazy wapnia w ustroju; większość tych działań odbywa się za pośrednictwem receptorów jądrowych regulujących ekspresję genów [2].

Witamina D wytwarzana jest w komórkach skóry (naskórka) z organicznego związku chemicznego o nazwie 7-dehydrocholesterol (bardziej znanego jako prowitamina D3, pochodnej cholesterolu, co stanowi zaprzeczenie panującego przekonania, że cholesterol jest substancją szkodliwą).

Okazuję się, że związek ten daje początek wielu pożytecznym hormonom w organizmie. Jeśli światło słoneczne padnie na naszą skórę, to zawarte w tym świetle promieniowanie ultrafioletowe typu UVB przekształca tę prowitaminę, a następnie zamienia ją w witaminę D czyli cholekalcyferol.

Witamina ta przenika z komórek skóry do krwioobiegu, gdzie jest transportowana przez specjalny rodzaj białka, tak zwane białko wiążące witaminę D. Poprzez układ krwionośny witamina D dociera do różnych narządów organizmu.

W wątrobie przechodzi niewielką zmianę struktury chemicznej, dając związek o nazwie 25 hydroksykalcyferol, inaczej 25 (OH) D3, znany również jako kalcyfediol.

W tej postaci jest on transportowany do nerek, gdzie podlega kolejnej zmianie struktury, tworząc kalcytriol. Jest to aktywna forma witaminy D, która wraz z krwią trafia do różnych organów i obszarów ciała, oddziałując na nie w określony sposób. To właśnie ta właściwość witaminy D sprawia, że jest ona tak naprawdę hormonem.

Odkrycie, że witamina D jest hormonem doprowadziło naukowców do wniosku, że jej głównym zadaniem jest wspomaganie absorpcji wapnia i fosforu ze ścianek jelit [1].

Ponadto wykryto, że u osób z niewydolnością nerek nie zachodzi proces przekształcania pochodnej witaminy D o nazwie kalcyfediol w jej aktywną formę kalcytriol, w związku z czym pacjentom dializowanym zaczęto podawać syntetyczny odpowiednik o tej samej nazwie.

Badania w okresie ostatnich kilkudziesięciu lat dowiodły, że witamina D nie tylko bierze udział w procesie wchłaniania wapnia i fosforu, ale wpływa na prawidłowe funkcjonowanie każdego układu w organizmie [1].

OCENA POZIOMU WITAMINY D W ORGANIZMIE

Chcąc określić w jakim stopniu nasz organizm zaopatrzony jest w witaminę D, należy wykonać badanie poziomu 25(OH)D3 w surowicy krwi. Ta tajemnicza nazwa to nic innego jak 25-hydroksywitamina D, czyli metabolit witaminy D, który w surowicy krwi występuje w postaci kalcydiolu. Stężenie 25(OH)D3 określa się w nanogramach na mililitr (ng/ml) lub w nanomolach na litr (nmol/l).

Wiodący ekspert w dziedzinie medycyny na temat witaminy D, dr Sarfraz Zaidi twierdzi, że początkowa dawka witaminy D powinna być dostosowana do aktualnego jej poziomu we krwi.

W swej książce podaje następujące zalecenia [1]:

  • stężenie witaminy D poniżej 10 ng/ml – dawka początkowa 7000 j.m dziennie,
  • 11 – 15 ng/ml – dawka początkowa 6000 j.m dziennie,
  • 16 – 20 ng/ml – dawka początkowa 5000 j.m dziennie,
  • 21 – 25 ng/ml – dawka początkowa 3000 – 4000 j.m dziennie,
  • 26 – 30 ng/ml – dawka początkowa 2000 – 3000 j.m dziennie,
  • 31 – 40 ng/ml – dawka początkowa 1000 – 2000 j.m dziennie,
  • powyżej 40 ng/ml – dawka początkowa 1000 j.m dziennie

Zalecenia doktora Zaidi pokrywają się z zaleceniami opracowanymi przez zespół ekspertów w Polsce na czele z dr hab. n. med. Pawłem Płudowskim.
W 2013r. opublikowano „Wytyczne w suplementacji witaminą D dla Europy Środkowej – rekomendowane dawki witaminy D dla populacji zdrowej oraz dla grup ryzyka deficytu witaminy D”.

Zgodnie z tymi wytycznymi suplementację zaleca się we wszystkich grupach wiekowych: u niemowląt i osób powyżej 65 roku życia, przez cały rok, w populacji powyżej pierwszego roku życia suplementacja jest zalecana od września do kwietnia. Natomiast w grupach ryzyka (np. osoby z otyłością) zaleca się podwojenie dawki w zależności od masy ciała [3].

Zalecane dawki terapeutyczne (przez 1-3 miesiące):

  • Noworodki: 1000 IU/dobę
  • Niemowlęta w wieku 1-12 miesięcy: 1000-3000 IU/dobę
  • Dzieci i młodzież w wieku 1-19 lat: 3000-5000 IU/dobę Dorośli: 7000-10000 IU/dobę (zależnie od wagi ciała) lub 50000 IU/tydzień

Według dr hab. n. med Pawła Płudowskiego warunkiem koniecznym do uzyskania korzystnych efektów klinicznym suplementacji witaminy D jest utrzymanie stężenia 25(OH)D3 w surowicy w granicach powyżej 30-50 ng/ml.

Ocena stanu zaopatrzenia organizmu w witaminę D na podstawie stężenia 25(OH)D w surowicy dla wszystkich grup wiekowych:

nmol/l ng/ml
Deficyt 0–50 0-20 Terapia deficytu
Stężenie suboptymalne >50–75 >20-30 Zwiększenie/
utrzymanie suplementacji witaminą D
Stężenie optymalne >75–125 >30-50 Utrzymanie suplementacji witaminą D
Stężenie wysokie >125–250 >50-100 Utrzymanie/
obniżenie dawek witaminy D
Stężenie potencjalnie toksyczne >250 >100 Powstrzyma-nie się od przyjmowania witaminy D do momentu uzyskania stężenia 25(OH)D w zakresie optymalnym
Poziom toksyczny >500 >200 Leczenie potencjalnych efektów toksycznych

CZY POWINNIŚMY SIĘ BAĆ WITAMINY D?

Witamina D, jak wskazuje wiele badań jest najprawdopodobniej jedną z najmniej toksycznych witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

Według dr hab. n. med. Pawła Płudowskiego stężenie 25(OH)D do 100 ng/ml jest w pełni bezpieczne dla większości dzieci i dorosłych. Wyjątek stanowią dzieci i dorośli z nadwrażliwością na witaminę D, w tym z idiopatyczną hiperkalcemią dziecięcą, zespołem Williamsa-Beurena,  chorobami  ziarniniakowymi (np. sarkoidoza), niektórymi chłoniakami oraz pierwotną nadczynnością przytarczyc. Jeżeli choroby te współistnieją z niedoborami witaminy D, należy ten niedobór uzupełniać ostrożnie, zwracając szczególną uwagę na ryzyko hiperkalcemii.

U tych chorych nie należy dążyć do pełnego wyrównania stężenia 25(OH)D do wartości > 30 ng/ml, rekomendowane jest utrzymanie stężenia w granicach 20-25 ng/ml. W opinii The Endocrine Society toksyczność witaminy D jest nie tylko niezwykle rzadka, ale dopiero stężenie 25(OH)D w surowicy sięgające co najmniej 150 ng/ml jest konieczne do ujawnienia jakichkolwiek objawów zatrucia. [3]

PODSUMOWANIE

Witamina D w naturze występuję w dwóch formach:
cholekalcyferolu znanego jako witamina D3 oraz ergokalcyferolu czyli witaminy D2.

Źródłami witaminy D w postaci D3 są głównie tłuste ryby oraz słońce, natomiast witaminę D w postaci D2 znajdziemy w warzywach. Trzeba jednak zaznaczyć, że ciężko jest uzupełnić jej niedobory z pożywienia, czy ze słońca ze względu na fakt, iż nie rzadko go unikamy, a jeśli już się wystawiamy na promienie słoneczne to często robimy to po wcześniejszym zastosowaniu filtrów. Również warto zaznaczyć, że w Polsce mamy ograniczony dostęp do dobroczynnych promieni UVB, które to dostarczą nam zapasów witaminy D. Chcąc jednak „zaczerpnąć” witaminy D ze słońca mamy taką możliwość między połową czerwca a końcem sierpnia, wtedy nie ma problemu z dobrym promieniowaniem UVB i wytworzeniem się witaminy D. Takie „ładowanie” powinno jednak trwać nie dłużej niż 15-20 minut między godziną 10 a 16.

Należy jednak pamiętać, że witamina D, to nie wszystko. Aby organizm człowieka mógł prawidłowo funkcjonować potrzebuje całego spektrum witamin, mikro i makroelementów. Witamina D współpracuje m.in z witaminą A, K2 oraz magnezem. W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej badań na temat konieczności dodawania witaminy K2 podczas suplementacji witaminą D3. Badacze twierdzą, że bierze ona udział w lokowaniu wapnia w naszym organizmie tam, gdzie jego miejsce (kości, zęby), podczas gdy witamina D3 odpowiada m.in za jego absorbcję do krwioobiegu.

 

Poniżej umieszczamy tabele z rekomendacjami opracowanymi przez zespół ekspertów na czele z dr hab. n. med. Pawłem Płudowskim.

REKOMENDACJE DOTYCZĄCE SUPLEMENTACJI WITAMINĄ D W POPULACJI OGÓLNEJ

WIEK ZALECANA DAWKA WITAMINY D UWAGI
0-6 miesiąc życia 400 IU/dobę
(10,0 μg/dobę)
Suplementacja witaminą D powinna być wprowadzona już w pierwszych dniach życia.
6-12 miesiąc życia 400-600 IU/dobę
(10,0-15,0 μg/dobę)
Dawka w zależności od zawartości witaminy D w diecie.
1-18 lat 600-1000 IU/dobę
(15,0-25,0 μg/dobę)
Dawka zalecana:
– w okresie od września do kwietnia
– przez cały rok jeśli nie ma zapewnionej w okresie letnim wystarczającej skórnej syntezy witaminy D
Dawka zalecana zależy od masy ciała.
18-65 lat 800-2000 IU/dobę
(20,0-50,0 μg/dobę)
Dawka zalecana:
– w okresie od września do kwietnia
– przez cały rok jeśli nie ma zapewnionej w okresie letnim wystarczającej skórnej syntezy witaminy D
Dawka zalecana zależy od masy ciała.
>65 lat 800-2000 IU/dobę
(20,0-50,0 μg/dobę)
Suplementacja zalecana prze cały rok ze względu na obniżoną syntezę skórną witaminy D.

REKOMENDACJE DOTYCZĄCE SUPLEMENTACJI WITAMINĄ D U KOBIET PLANUJĄCYCH CIĄŻĘ, KOBIET W CIĄŻY I KARMIĄCYCH

WIEK DAWKA WITAMINY D UWAGI
Kobiety planujące ciążę 800–2000 IU/dobę
(20,0–50,0 μg/dobę)
Kobiety w ciąży i karmiące 1500–2000 IU/dobę
(37,5–50,0 μg/dobę)
Najpóźniej w drugim trymestrze ciąży.
Do rozważenia włączenie zalecanej dawki zaraz po potwierdzeniu ciąży.
Do rozważenia monitorowanie stężenia witaminy D i modyfikacja dawki
(cel – stężenie w surowicy 25(OH)D 30–50 ng/mL lub 75–125 nmol/L).

REKOMENDACJE DOTYCZĄCE SUPLEMENTACJI WITAMINĄ D W GRUPACH RYZYKA NIEDOBORU TEJ WITAMINY

GRUPA RYZYKA NIEDOBORU WITAMINY D ZALECANA DAWKA WITAMINY D UWAGI
Dzieci przedwcześnie urodzone 400–800 IU/dobę (10–20 μg/dobę) Suplementacja w zalecanej dawce do uzyskania wieku korygowanego 40 tygodni, następ­nie zgodnie z zaleceniami dla dzieci w wieku 0-6 miesiąca życia. Suplementacja wskazana od pierwszej doby życia/od pierwszej doby żywienia enteralnego.
Dzieci i młodociani, pacjenci z otyłością (BMI >90 percentyla dla wieku i płci) 1200–2000 IU/dobę (30–50 μg/dobę) Dawka zalecana:
– w okresie od września do kwietnia
– przez cały rok jeśli nie ma zapewnionej w okresie letnim wystarczającej skórnej syntezy witaminy DZalecana dawka w zależności od stopnia otyłości.
Osoby dorosłe, otyłe (BMI>30) 1600–4000 IU/dobę (40–100 μg/dobę) Dawka zalecana przez cały rok, nawet pomimo odpowiedniej ekspozycji na światło sło­neczne w okresie letnim. Dawka zależna od stopnia otyłości.
Osoby o ciemnej karnacji 1000–2000 IU/dobę (25–50 μg/dobę) Dawka zalecana prze cały rok, zależna od masy ciała.
Osoby pracujące w nocy 1000–2000 IU/dobe (25–50 μg/dobę) Dawka zalecana prze cały rok, zależna od masy ciała.

BIBLIOGRAFIA

1Witamina D kluczem do zdrowia, Dr Sarfraz Zaidi, wyd. Idea Contact sp. z o.o. 2013;
2Biochemia Harpera, Robert K. Murray, Daryl K. Granner, Victor W. Rodwell, wyd. VI uaktualnione,  Warszawa 2017 (str. 592);
3. Prof. dr hab. Iwona Wawer, Prawidłowe przyswajanie witamin D3, K1 i K2, Food Forum 2017, nr 2(18)/2017, s. 6;
4http://www.standardy.pl,

Witamina D: Rekomendacje dawkowania w populacji osób zdrowych oraz w grupach ryzyka deficytów – wytyczne dla Europy Środkowej 2013r.

Insulinooporność jest to stan, kiedy komórki charakteryzują się opornością na działanie insuliny. Przy insulinooporności niezwłocznie powinniśmy zmienić nawyki żywieniowe, ponieważ jeśli tego nie zrobimy, zagraża nam cukrzyca typu 2.

Insulinooporność jest charakterystyczna dla stanu przedcukrzycowego. W tym zjawisku komórki są „zapychane” glukozą przez co nabierają oporności na insulinę i nie pozwalają jej wprowadzać więcej glukozy. Często jednak poziom cukru jest w normie, gdyż insulinooporności towarzyszy hiperinsulinizm, czyli zwiększone wydzielanie insuliny. Hormon ten sprzyja wzrostowi tkanki tłuszczowej, zwłaszcza tej trzewnej. Taka „nadprogramowa” produkcja insuliny nie może jednak trwać w nieskończoność – po pewnym czasie trzustka przestaje ją wydzielać w odpowiednich ilościach – wtedy właśnie zaczyna się cukrzyca. 

Nieleczona insulinooporność prowadzi do cukrzycy, a nieleczona cukrzyca prowadzi już do bardzo groźnych powikłań takich jak: nefropatia (uszkodzenie nerek), neuropatia (uszkodzenia nerwów), retinopatia (utrata wzroku), amputacja kończyn dolnych, a nawet śmierć.

Insulinooporność i cukrzyca typu 2 to choroby insulinoniezależne, z nieprawidłową glikemią, ale dające się opanować dietą, która ma tu absolutnie podstawowe znaczenie!
Im wcześniejsze rozpoznanie tym większa szansa na uniknięcie powikłań, które są efektem zaburzeń w gospodarce cukrowej.

Najważniejszymi czynnikami w opanowaniu insulinooporności są – odpowiednie odżywianie, aktywność fizyczna, a także minimalizowanie stresu w codziennym życiu. Wiele badań wykazało, że stres emocjonalny wpływa na podwyższenie poziomu glukozy we krwi oraz zwiększenie wydzielania insuliny przez trzustkę!

OBJAWY INSULINOOPORNOŚCI

  • senność lub spadek energii po posiłkach lub pomiędzy posiłkami
  • zaburzenia koncentracji
  • spadki poziomu glukozy we krwi
  • drżenie rąk
  • zimne poty
  • chęć na częste podjadanie
  • nadwaga lub otyłość (z tendencją do odkładania się tkanki tłuszczowej w okolicy pasa, a u mężczyzn również w okolicach piersi)
  • wiotkie ciało (mała ilość masy mięśniowej)
  • bardzo słabe efekty treningowe
  • trudności ze spalaniem tkanki tłuszczowej mimo stosowania niskokalorycznych diet
  • wysoki poziom testosteron u kobiet, a niski u mężczyzn
  • często współistnieje z PCOS (u kobiet)

PODSTAWOWE ZASADY ŻYWIENIOWE W NORMALIZOWANIU GLIKEMII

  • Zawsze wybierajmy produkty z niskim indeksem  glikemicznym oraz niskim ładunkiem glikemicznym (wyjaśnienie pojęć indeks glikemiczny i ładunek glikemiczny znajduje się na końcu tekstu).
  • Dbajmy o odpowiednie komponowanie posiłków  w celu spowolnienia wzrostu cukru (glikemii) po posiłku – produkty o wyższym indeksie glikemicznym np. banan, kasza jaglana itp. powinniśmy łączyć z produktami zawierającymi błonnik, tłuszcz lub białko np. z orzechami, nasionami lnu, słonecznika, awokado lub warzywami.
  • Starajmy się spożywać posiłki regularnie o podobnych porach i odpowiednio skomponowane.
  • Unikajmy przetworzonych owoców w postaci soków, nektarów czy musów, ponieważ jest to zbyt „szybkie” źródło cukru, co w przypadku insulinooporności może nasilić jej objawy.
  • Do nawadniania powinna służyć nam wyłącznie woda!!!
    Powinniśmy wypijać ok. 1.5 do 2 litrów wody dziennie.
    Dlatego wszelkiego rodzaju soki i napoje owocowe (nawet te light) powinny zostać wykluczone.
  • Pomiędzy posiłkami powinniśmy spożywać jedynie wodę! Wszelkiego rodzaju słodkie przekąski, owoce itp. utrudniają walkę z insulinoopornością, ponieważ stymulują trzustkę do wydzielania insuliny.
  • Wyeliminujmy całkowicie produkty typu light, gdyż często mają one obniżony poziom tłuszczu, a zwiększoną zawartość cukrów i słodzików (często o chemicznych i obco brzmiących nazwach).
  • Wybierając pieczywo powinniśmy zwrócić uwagę, aby skład był jak najkrótszy i jak najprostszy tzn. – pieczywo nie powinno dodatkowo zawierać cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, karmelu, miodu, sztucznych zagęstników i emulgatorów. Rekomendowane rodzaje pieczywa to gryczane oraz żytnie 100% na zakwasie (bez mąki pszennej i drożdży). Wszelkiego rodzaju substytuty pieczywa np. pieczywo chrupkie lub wafle ryżowe są pozbawione jakichkolwiek wartości i mają wpływ na wzrost glikemii.
  • Kategorycznie z codziennego menu powinno wykluczyć się produkty takie jak słodycze, fast foody, produkty zawierające cukry proste oraz mąkę białą, a także produkty konserwowe!
  • Wątpliwej jakości produkty mięsne (np. wędliny, konserwy) z masą dodatków takich jak fosforany, glutaminian, azotany – powinniśmy zastąpić dobrej jakości produktami mięsnymi, które w swoim składzie nie posiadają nieznanych nam substancji.
  • Powinniśmy zadbać o regenerację poprzez odpowiednią higienę snu – ilość i jakość (ok. 8godzin w odpowiednich godzinach – między 22-6), a także aktywny odpoczynek (najlepiej na świeżym powietrzu).
  • W normalizacji glikemii istotną rolę odgrywa również CODZIENNA aktywność fizyczna dostosowana do naszych możliwości oraz stanu zdrowia. Zbyt intensywne treningi mogą wręcz stymulować wzrosty glikemii poprzez wpływ na wzrost poziomu kortyzolu (hormon stresu).

ZASADY PRZYGOTOWANIA POSIŁKÓW ZGODNIE Z INDEKSEM GLIKEMICZNYM

  • Gotujmy al dente – produkty ugotowane w ten sposób mają zdecydowanie niższy indeks glikemiczny od produktów poddawanych dłużej obróbce termicznej.
  • Po ugotowaniu warto ochłodzić niektóre produkty, te które zawierają skrobię. Ugotowanie kaszy, ryżu, makaronu czy warzyw bulwiastych i korzeniowych (ziemniaki, bataty, marchew), a następnie ich schłodzenie sprawia, że struktura skrobi zmienia się, a wraz z tym zmniejsza się indeks glikemiczny produktu. Ponowne podgrzanie tych produktów nie sprawi, że ich indeks się zwiększy.
  • Warto suszyć lub piec warzywa i owoce. Suszenie i pieczenie – ma podobny wpływ jak chłodzenie i odgrzewanie, dlatego np. upieczone (w piekarniku) buraki, bataty, ziemniaki, jabłka czy marchewki mają niższy indeks glikemiczny niż ugotowane w wodzie.
  • Warto dodawać błonnik do posiłków – błonnik wpływa na obniżenie IG poprzez ograniczenie wchłaniania glukozy w jelitach.
  • Warto wzbogacać posiłki o zdrowe tłuszcze – tłuszcz spowalnia opróżnianie żołądka oraz wchłanianie węglowodanów w jelicie cienkim, co ma wpływ normalizację glikemii.
  • Warto dodawać produkty zawierające białko– białko jest makroskładnikiem, który również wpływa na obniżenie IG potrawy, ponieważ połączenie go z węglowodanami sprawia, że skrobia, która się w nich znajduje wolniej się wchłania.
  • Wybierajmy owoce, które są w mniejszym stopniu dojrzałe – podczas procesu dojrzewania, skrobia znajdująca się w owocach staje się łatwiej strawna, ponieważ jest ona rozkładana do szybko wchłanialnej glukozy.
  • Zbyt długie przechowywanie warzyw bulwiastych i korzeniowych podwyższa ich IG np. młode ziemniaki mają znacznie niższy IG niż te stare przechowywane w piwnicy przez okres zimowy.
  • Unikajmy rozdrabniania pokarmów – produkty, które są mechanicznie rozdrobnione łatwiej się wchłaniają są bardziej  podatne na działanie enzymów trawiennych. Zdecydowanie lepszym wyborem są ziarna w postaci całej, nieprzetworzonej np. kasza, otręby.
  • Jakość spożywanych produktów węglowodanowych ma niebagatelne znaczenie, jednak w przypadku komponowania posiłków powinniśmy również zwrócić uwagę na ich ilość w jednej porcji posiłku (ładunek glikemiczny).

INDEKS GLIKEMICZNY

W przypadku osób, które mają zaburzenia w postaci wahań poziomu cukru we krwi lub cierpią już na insulinooporność czy też cukrzycę, indeks glikemiczny odgrywa ważną rolę w komponowaniu codziennych posiłków.

CZYM JEST ZATEM INDEKS GLIKEMICZNY

Najprościej mówiąc, jest to parametr, który wskazuje nam procentowo, z jaką siłą dany produkt będzie podnosił poziom cukru we krwi. Określając wartość indeksu glikemicznego punktem odniesienia jest skok poziomu glikemii po spożyciu 50 gram glukozy (przyswajalnych węglowodanów) – oznacza to, że wartość indeksu glikemicznego dla czystej glukozy jest równa 100.

Im wyższy indeks glikemiczny posiada dany produkt, tym szybciej zostanie on strawiony i wchłonięty do krwiobiegu, czym spowoduje gwałtowny wyrzut insuliny. Natomiast im niższy indeks glikemiczny będzie miał dany produkt, tym wolniej będzie się on wchłaniał, dzięki czemu skoki poziomu cukru oraz wyrzuty insuliny przez trzustkę nie będą tak gwałtowne.

Produkty ze względu na indeks glikemiczny dzielimy na:

  • Niski IG: – do 55
  • Średni IG – od 56 do 69
  • Wysoki IG – powyżej 70

ŁADUNEK GLIKEMICZNY

Pojęcie ładunku glikemicznego jest znacznie rzadziej stosowane niż pojęcie indeksu glikemicznego, natomiast z perspektywy wpływu posiłku na organizm powinniśmy uwzględniając oba parametry, zarówno indeks jak i ładunek glikemiczny.

CZYM JEST ŁADUNEK GLIKEMICZNY

O ile indeks glikemiczny mówi nam o szybkości z jaką dany produkt podniesie nam poziom cukru we krwi, o tyle ładunek glikemiczny mówi nam o sile z jaką to nastąpi informując nas o ilości węglowodanów w posiłku.

Przykład:

Gotowana marchew ma indeks glikemiczny 80, czyli wysoki, natomiast całkowita zawartość węglowodanów w samej marchwi jest niewielka (ok. 6gram na 100gram produktu), dlatego glukoza uwolniona z gotowanej marchewki szybko trafi do naszego krwiobiegu lecz nie wpłynie to w znacznym stopniu na wahania glikemii ze względu na całkowitą zawartość węglowodanów w produkcie.

Jako drugi przykład posłuży nam dojrzały banan, którego indeks glikemiczny wynosi ok. 70 (wysoki) i ogólna ilość węglowodanów jest znacznie większa niż w przypadku marchewki, gdyż w bananie ich zawartość to ok. 23 gram na 100 gram produktu. Z tego względu poziom cukru po zjedzeniu banana wzrośnie dość szybko, a przez ilość cukru jaki będzie napływał do naszego krwiobiegu zmusimy trzustkę do intensywnej produkcji insuliny!

Zatem jak obliczyć ładunek glikemiczny?

ŁG = węglowodany przyswajalne (w gramach) x IG (indeks glikemiczny) produktu :100

PODSUMOWANIE

Insulinooporność stała się problemem i plagą XXI wieku. Często współistnieje z innymi chorobami i zaburzeniami takimi jak choroby tarczycy, nadciśnienie czy zespół policystycznych jajników. Pocieszający jest fakt, jak wiele zależy od nas. Insulinooporność jest zaburzeniem, które często udaje się opanować stosując odpowiedni model odżywiania i regularną aktywność fizyczną.
Ważne jest to, aby nie traktować diety jako kary, ale jako stałą zmianę nawyków żywieniowych, które prowadzą w kierunku lepszego i zdrowszego życia.

BIBLIOGRAFIA

1. „Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie”, Dominika Musiałowska, Wydawnictwo JK, Łódź 2017.

2. „Cukrzyca. Podręcznik diagnostyki i terapii”, Anna Czech, Jan Tatoń, Wydawnictwo ELAMED, Katowice 2010.

3. „Cukrzyca typu 1 U DZIECI, MŁODZIEŻY I DOROSŁYCH”, Ragnar Hanas, wyd. Fundacja Edukacji Zdrowotnej, Warszawa 2010.

3. „Polski przewodnik PALEO”, Iwona Wierzbicka, Katarzyna Karus-Wysocka, Wydawnictwo Publicat.

Temperatura na zewnątrz spada coraz niżej. Dla wszystkich zmarzluchów i smakoszy przygotowaliśmy przepis na pyszną, rozgrzewającą zupę dyniową. My podajemy ją z chipsami jabłkowymi i orzechami włoskimi. Mniammm… 🙂

Dzisiaj proponujemy Wam prosty przepis na jej przygotowanie, a dla bardziej zainteresowanych zdrowiem, trochę informacji na temat właściwości odżywczych jakie w sobie kryje.

Dynię bez problemu można zamrozić i w sezonie zimowym czy wiosennym z powodzeniem wykorzystać do przygotowania smacznej zupy czy innych dań. POLECAMY!

SKŁADNIKI (NA 4 PORCJE)

  • 1 DYNIA PIŻMOWA ok. 600 g – po obraniu nieco mniej
  • 1 BATAT ok. 130-150 g
  • 1 duże JABŁKO
  • 200 ml MLEKA KOKOSOWEGO
  • 2 łyżki nierafinowanego OLEJU KOKOSOWEGO
  • 2 ząbki CZOSNKU
  • cienki plasterek IMBIRU
  • płaska łyżeczka CYNAMONU CEJLOŃSKIEGO
  • 1/2 łyżeczki KURKUMY
  • 1/2 łyżeczki PIEPRZU CYTRYNOWEGO (opcjonalnie)
  • SÓL do smaku (ok. 1/2 łyżeczki)
  • 800 ml WODY

WARTOŚCI ODŻYWCZE 1 PORCJI (OK. 350 ML) ROZGRZEWAJĄCEJ ZUPY DYNIOWEJ:

  • Energia [kcal] – ok. 300 kcal
  • Białko [g] – ok. 3,5 g
  • Tłuszcze [g] – ok. 16 g
  • Węglowodany [g] – ok. 32 g
  • Błonnik [g] – ok. 6 g

WARTOŚCI ODŻYWCZE 1 PORCJI DODATKÓW DO ZUPY:

Orzechy włoskie (20 g) + chipsy jabłkowe (20 g) – polecamy te z Lidla 🙂

  • Energia [kcal] – ok. 200 kcal
  • Białko [g] – ok. 3,7 g
  • Tłuszcze [g] – ok. 12,2 g
  • Węglowodany [g] – ok. 18,7 g
  • Błonnik [g] – ok. 4,8 g

PRZYGOTOWANIE

Dynię obieramy ze skóry, wyjmujemy pestki i kroimy na kawałki. Bataty dokładnie myjemy i razem ze skórką kroimy w plastry. Umyte jabłko obieramy i kroimy w grube plastry. Wszystkie składniki delikatnie solimy, układamy w naczyniu żaroodpornym i wkładamy do nagrzanego piekarnika (180 stopni) na ok. 40 min. Po upieczeniu obieramy batata ze skórki, wszystkie składniki przekładamy do garnka, dodajemy czosnek i imbir, a następnie całość miksujemy blenderem na gładką, kremową masę. Do kremu wlewamy mleko kokosowe, dodajemy olej kokosowy i doprawiamy kurkumą, cynamonem, pieprzem cytrynowym i solą do smaku. Dolewamy wodę i gotujemy ok. 20 minut.

DLACZEGO WARTO JEŚĆ ZUPĘ DYNIOWĄ?

Na pewno ze względu na niesamowite walory smakowe, które wzmocnimy dodając „szczyptę” wiedzy na temat wartości odżywczych zawartych w najważniejszych jej składnikach:

DYNIA PIŻMOWA ma charakterystyczny podłużny kształt, cieniutką skórę, a jej smak jest słodkawy, nieco orzechowy. Często wykorzystywana jest w kuchni azjatyckiej. Dzięki zawartości błonnika wspomaga pracę jelit, oczyszcza z toksyn oraz daje uczucie sytości. Zawiera duże ilości beta-karotenu (prowitaminy A), który jest jednym z antyutleniaczy wspomagających nasz organizm w walce z wolnymi rodnikami. Codzienna dawka antyutleniaczy przeciwdziała m.in przedwczesnemu starzeniu się organizmu.
Na uwagę zasługuje spora zawartość potasu, którego niedobory mogą zaburzać prace serca, powodować skurcze mięśni, nadciśnienie, osłabienie, spadek koncentracji, zmęczenie, nerwowość, obrzęki kończyn i ogólne zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej.
Dynia posiada dość wysoki indeks glikemiczny (IG=70-75). Oznacza to, że po spożyciu dyni poziom cukru we krwi szybko się podnosi, następuje więc zwiększone wydzielanie insuliny przez trzustkę i w konsekwencji szybki spadek poziomu cukru. Taki stan może manifestować się obniżeniem poziomu energii, sennością a następnie wzrostem łaknienia. Mamy jednak na to sposób! 🙂 Wystarczy do potrawy przygotowanej z dyni dodać nieco tłuszczu, aby obniżyć końcowy indeks glikemiczny.
W naszym przepisie źródłem tłuszczy są olej kokosowy, mleko kokosowe i orzechy włoskie.

BATATY – słodkie ziemniaki (choć istnieje też gorzka odmiana batatów, która jest trująca). Są to bulwiaste rośliny pochodzące z Ameryki Południowej i Środkowej. Mają bardzo szerokie zastosowanie kulinarne, można przyrządzać je na wiele sposobów, zarówno na słono (gulasz, leczo) jak i na słodko (ciasta, desery). Mają bardzo zbliżone właściwości do „naszych” ziemniaków, ale przodują w zawartości beta-karotenu, podczas gdy ziemniaki wygrywają pod względem zawartości witaminy C.
Bataty to dobre źródło energii, ponieważ zawierają złożone węglowodany – skrobia i błonnik. Indeks glikemiczny batatów wynosi ok. 44, dzięki czemu są polecane przede wszystkim diabetykom i osobom z insulinoopornością, ale także wszystkim, którzy dbają o prawidłowy poziom cukru we krwi.
Podobnie jak dynia zawierają wiele substancji o działaniu antyoksydacyjnym (polifenole). Bataty to również bogate źródło witamin z grupy B, które korzystnie wpływają na procesy metaboliczne, układ nerwowy oraz na produkcję czerwonych i białych krwinek. Witaminy te odpowiadają także za stan naszej skóry i włosów. Zawierają też niemałą ilość pierwiastków takich jak potas i magnez, które mają działanie alkalizujące, korzystnie wpływają na pracę serca i gospodarkę wodno-elektrolitową.

ROZGRZEWAJĄCE PRZYPRAWY:

IMBIR to przyprawa o bardzo intensywnym, świeżym, nieco drzewnym zapachu. Zawiera on gingerol oraz zinferon, które nadają mu specyficzny, gorzki i piekący smak. Dzięki tym substancjom imbir posiada wiele właściwości leczniczych:

  • ma działanie rozgrzewające (w medycynie chińskiej uważany jest za pokarm „gorący”), poprawia krążenie, ale działa również jako afrodyzjak
  • ułatwia trawienie, gdyż pobudza wydzielanie śliny, soku żołądkowego oraz żółci, działa rozkurczowo i niweluje wzdęcia
  • łagodzi bóle miesiączkowe oraz objawy PMS
  • łagodzi mdłości (ciąża, choroba lokomocyjna, wymioty po narkozie i chemioterapii)
  • chroni przed tworzeniem się skrzepów poprzez zmniejszenie agregacji płytek krwi.

KURKUMA wśród przypraw zaliczana jest do tych o najsilniejszym działaniu przeciwzapalnym. Z tego powodu stosuje się ją w profilaktyce i wspomaganiu leczenia chorób reumatycznych. Coraz więcej badań potwierdza, że zawarta w niej kurkumina ma silne działanie przeciwnowotworowe. Kurkuma w połączeniu z czarnym pieprzem, zwiększa przyswajanie kurkuminy nawet o kilkaset procent. Warto skorzystać z potencjału kurkumy i postarać się, aby często gościła w naszym menu, a zwłaszcza w chłodne jesienno-zimowe dni.

CYNAMON – jaki wybrać?
Według nas jedynie cejloński. Dlaczego? Dlatego, że ten zwykły zawiera kumarynę (substancję toksyczną dla naszej wątroby). Cynamon cejloński bogaty jest w przeciwutleniacze i fantastycznie działa na florę jelitową. Jest jedną z najbardziej wyciszających przypraw, zwiększa wrażliwość insulinową, a także ma dobroczynny wpływ na układ sercowo-naczyniowy. Poza tym cynamon ma działanie rozgrzewające i antybakteryjne.